< Nobody knows ... me

Jest dobrze (?)

Jakoś pojawiam się tu i znikam na długo...
Nie wiem po co mam tego bloga.
Chyba tylko po to, żeby wystukać za pomocą klawiatury nadmiar myśli w mojej głowie.

Już mam powoli dość.
Po trzech krótkich związkach w ciągu półtorej miesiąca chyba może człowieka trafić szlag?
Nie wiem, może ja robię coś nie tak?
Albo trafiam na nieodpowiednich facetów...
A było tak dobrze... i się spieprzyło.
Nieważne dlaczego, nie chcę o tym myśleć....
Mimo wszystko nie mam żalu.
Jest mi przykro i to jak! Ale nie mam żalu.
Mam nadzieję, że będziemy z sobą dobrze żyć.
Mimo wszystko dziękuję Ci za wszystko :* (i nie ważne, że tego nie przeczytasz).

Póki co, daje sobie spokój z facetami i tyle!!

A tak poza tym, to mam ogromną ochotę się wynieść z domu.
Najlepiej to wyprowadzić się na drugi koniec Polski (no najlepiej świata, tylko cholera, nie umiem za dobrze tego angielskiego).
Chcę być na swoim, bo uświadomiłam sobie w ostatnim czasie, że ja się tutaj duszę.
Potrzebuję wolności, a jej tutaj nie dostanę.

Mogłabym tutaj teraz opisać wszystko co się działo ostatnio... ale było tego za dużo, a do niektórych rzeczy nie chcę wracać. Poza tym... sama nie umiem się połapać w tej telenoweli, więc nie miałoby to żadnego sensu.
Ale mogę napisać, że pozbyłam się uprzedzeń w stosunku do niektórych ludzi.

Jest dobrze...
Chyba.
Bo to: "jest dobrze" powtarzam już dzisiaj któryś raz...
Może sobie wmawiam, może udaję? Ale pomaga.
Więc...
Jest dobrze...

A z nowości zdrowotnych mogę tylko napisać, że jestem tak genialna, że powinni mi zrobić operację mózgu, bo to jak się urządziłam przechodzi wszelkie pojęcie.
Przedawkowałam leki... przeciwbólowe. No i masz babo placek. Teraz już jestem na antybiotykach, ale za to jaka wdzięczna, że mnie nie wywieźli do szpitala!
No cóż. Ja się załamałam, Rodzicielka się załamała... A lekarka jak zobaczyła wyniki badań i usłyszała ile wzięłam tabletek ... też się załamała.

Z kolei jak poszłam do apteki, to myślałam, że sobie kobieta ze mnie jaja robi...
Wzięłam pełno kasy ze sobą (jakoś tak mam, że od dziecka w aptece małych sum nigdy nie zostawiałam), daje receptę, chwytam za banknot (50 zł)... a tu mi pani mówi cenę: 2,19 zł myślałam, że zaraz wyskoczy mi z tekstem, że to za samo przyjęcie recepty, ale chwytam więc za 10 zł, a ona mi reszte wydaje...
Ja nie wiem, od kiedy antybiotyki tyle kosztują??
Może zasnęłam na "moment" i wszystko się pozmieniało?
Przepraszam, ale czy może mnie ktoś oświecić????

Aha, a moja nowa ksywa w domu to: "ćpun".
Miłe, prawda??

2007-09-01 18:56:51
Ilość komentarzy: 2 Dodaj komentarz

Powyżej trzech ... to banda...

Ja wiem.
Że długo mnie nie było.
Że zaniedbałam bloga...
Że trawą zarósł...
Ja NAPRAWDĘ wiem.
Ale jak ja mogłam cokolwiek napisać, jak się we własnym życiu gubiłam?
Dobra dalej gubię, ale jakoś to napiszę...

Ok to tak w skrócie:
w ciągu tego czasu jak mnie tutaj nie było, zdążyłam być z dwoma facetami (ale nie jednocześnie!), no ale już nie jestem z żadnym.

Boże! Mam dość. Wszystkim się przypomniało, że kobietą jestem, czy jak?
A może mam cieczkę i lecą na mnie jak psy do suki? :|
Za dużo tych facetów. Każdy czegoś chce, jakiś deklaracji. Odpowiedzi czy ma szansę... Odpowiedzi na pytania w stylu: "co by było gdyby".
No ale jak ja mam odpowiedzieć?
Sama na razie nie wiem czego chcę...
No ok, wiem, że chcę być szczęśliwa, że chcę być z kimś, przy kim mi jest dobrze... i byłam.
Ale nastąpił problem... i jest eee przerwa (?). No i ta nieufność z mojej strony...
Ludzie, którzy mi mówią różne rzeczy, zupełnie sprzeczne z tym, co mówi sam zainteresowany...

Czasem mam wrażenie, że oni mają coś z oczami, że czegoś ode mnie chcą...

Jak tak dalej pójdzie, to chyba zmienię orientację, bo moje życie przypomina powoli telenowelę, a ja sama nie jestem w jakby nie było MOIM życiu, jakoś na bierząco...

Wolałabym się już ustatkować, mieć męża i spokój z innymi facetami!

Przepraszam za zaległości (że się nie odzywałam i w ogóle) i już lecę je nadrobić :*

2007-08-02 11:32:37
Ilość komentarzy: 1 Dodaj komentarz

Nadszedł czas, na wyznań kilka. Czyli co MUSIAŁA napisać Nobody-knows :P

Dobra ja tylko tak przelotem.
Chciałam sobie ulżyć i napisać, że:

- nigdy nie myślałam, że mogę mieć tak SPOKOJNE (pojęcie względne, jak dla mnie pomimo tego stresu, mam teraz NAJSPOKOJNIEJSZY okres od ok roku - tu się pojawia tajny kod :P) życie;

- nigdy, PRZENIGDY nie myślałam, że w czasie wakacji DOBROWOLNIE będę sięgać po książki i będę je czytać w KAŻDEJ wolnej chwili, a jednak. Ech.. co te studia robią z ludzi :P Po prostu KOCHAM książki xD przez 10 miesięcy nie miałam czasu przeczytać czegoś dla frajdy, a teraz ... ach ULGA :D

- z tą pogodą, to BARDZO lekka przesada, matko naturo, czy tam aniołki w niebie.
Nie wiem, każdemu dziecku wciskają inną bajeczkę, żeby wytłumaczyć deszcz, albo burzę - mi wmawiano, że deszcz jest dlatego, że aniołki KWIATKI W NIEBIE PODLEWAJĄ - chyba nie muszę wspominać, że uwierzyłam, bo z leksza byłam mała i głupia, żeby się połapać, że tam u góry za cholere nie może być ŻADNYCH kwiatków. Z kolei burzę tłumaczyli tak: "błyskawice są dlatego, że ANIOŁKI ROBIĄ ZDJĘCIA. A grzmi dlatego, że ANIOŁKI TURLAJĄ BECZKI" - z czym były niby te beczki nigdy się nie dowiedziałam, ale zawsze myślałam, że z winem... w końcu w Biblii non stop się jakieś wino pojawia, no ale mniejsza z tym, bo jeszcze zrobię z świętych alkoholików a tego bym nie chciała :P
Wracając do pogody. Ku*wa, jakim cudem ja tak marznę w LIPCU?! HALO. Powinno być CIEPŁO, powinno PRAŻYĆ SŁOŃCE... Powinniśmy narzekać na UPAŁY! Chyba jednak dobrze zrobiłam, że nie poszłam na WIELKIE zakupy, żeby nabyć 987347326756 bluzek na ramiączkach. Phiii i to się nazywa lato :/
Wiedziałam, że jak skończy mi się sesja, będzie piździć...

- no i muszę wspomnieć o tym, że Enemka, ma zajebisty szablon na blogu :D A ja jestem głupia, bo nie rozumiałam co do mnie pisze :P Ale wysoki sędzio, mam na swoje wytłumaczenie, fakt iż doznałam głupawki...
Dobra odwala mi, co tu będę ubierać to w piękne słowa... Phiii :D Jestem szurnięta i cholernie dumna z tego! Ot co!

A tak w ogóle, to mam zimne włosy i mokro mi... Eeee to znaczy mokre włosy i zimno mi... A tak w ogóle to chrzanić system itp!
Dobra lecę, bo zaczynam bredzić... Idę po kurtkę zimową, zanim ZAMARZNĘ...

2007-07-12 13:27:39
Ilość komentarzy: 1 Dodaj komentarz

"ręka nie zadrży"

Kiedy Cię poznała, cieszyłam się dla niej, że wreszcie będzie szczęśliwa.
Tryskała radością. Chodziła ciągle uśmiechnięta.
Ty wiesz, że życie jej nie rozpieszczało.
Wiesz, że miała ciężko.
Byłeś nadzieją na lepsze życie, bo ją kochałeś.
A teraz?
Powiedz, jak jest teraz?
Czy teraz jest równie szczęśliwa?
Czy teraz równie często widzisz uśmiech na jej twarzy?
Wybacz, ja nie widzę...
Być może ślepa jestem, choć w to nie wierzę.
Ilekroć ją widzę, jest smutna, wkurzona i płacze.
Nie, ja się nie żalę.
Ja ją wysłucham, pomogę.
Ale nie mogę patrzeć jak ją krzywdzisz.
Jak ją NISZCZYSZ od środka.
Jak przez Ciebie ma myśli samobójcze!
Czy tak okazujesz miłość?
Twierdzisz, że jesteś dorosły, więc się tak zachowuj. Póki co Twoje zachowanie świadczy tylko i wyłącznie o tym, jaki z Ciebie smarkacz, zamknięty w ciele dorosłego faceta.
Nie jestem facetem - i tu chyba masz szczęście, bo załatwiłabym to inaczej.
Uważam, że jesteś frajerem, podłym egoistą, i rozpieszczonym skurwielem!
Nie odwrócę się od niej!
Nie dam jej skrzywdzić i zrobię wszystko, żeby jej pomóc!
Zrobię wszystko, żebyś jej nie zniszczył całkowicie, bo nie wybaczę sobie jak coś jej się stanie!

"Grzech za grzech, wiesz jak jest - ręka nie zadrży (...)
Cios za cios, odwieczne prawo, z postępem na bok
(...)
Grzech za grzech, trzech na trzech, sęk za sęk
Krew za krew, lęk za lęk, pięść za pięść"


PS. Przepraszam za przekleństwa, ale musiałam to napisać :(

2007-07-11 11:06:27
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz

To tylko ja...

No wreszcie!
Przez ten czas, jak tutaj były problemy z serwerem ja miałam ogromną ochotę napisać notkę... A teraz zapomniałam o czym miało być.
No już trudno, będzie improwizacja :P

Hmm czy ja pisałam, że uwielbiam spotkania z kumplami?
Są po prostu najlepsze! :D

Zadziwiające, że kumpel traktuje mnie lepiej, niż mój (już były) chłopak mnie traktował...
No ale nie o tym miało być.

Hmm zdałam sobie sprawę, że się czegoś boję.
Kiedy chłopak próbuje się do mnie zbliżyć, ja robię jakieś uniki.
Jestem chyba jakaś dziwna.
Zaczęłam o tym myśleć i myśleć, dlaczego tak robię i doszłam do wniosku, że włączył się mój mechanizm obronny.
Boję się, że ktoś mnie zrani.
Z jednej strony chciałabym spróbować, a z drugiej mam jakąś dziwną obawę.
Nie gdybam tu teraz o konkretnej osobie, bo na razie (chyba) nic poważnego z tego się nie robi.
Tylko się jakoś dziwnie chwilami czuję.

Ech chyba pójdę do psychologa, może on mnie zrozumie i wyjaśni moje zakręcenie myślowe... bo nie wyrabiam :P

2007-07-10 16:20:32
Ilość komentarzy: 1 Dodaj komentarz

x
 Załóż swój blog! Lista przyjaciół